Jeszcze do niedawna szły jak świeże bułeczki...
04.10.2011Przyszłość karabinków AK-74, popularnie zwanych kałasznikowami, zaczyna rysować się czarno.
Kilka dni temu naczelnik sztabu generalnego Rosji Nikołaj Makarow poinformował o rezygnacji z dalszych zakupów tego rodzaju broni.
Nie chodzi o to, że legendarny automat jest beznadziejnie przestarzały i wojsko go nie potrzebuje. Armia przestaje kupować kałasznikowa, bo ma już zapasy tych karabinków dziesiątki razy przekraczające potrzeby. Makarow w swoim wystąpieniu powiedział, że "należy wykorzystać broń, która jest w zapasie, a konstruowane nowe uzbrojenie powinno zostać przeznaczone najpierw na zapasy mobilizacyjne, a potem na uzbrojenie wojska".
I jeśli myślicie, że ta decyzja to pierwszy krok Rosji zmierzający do ograniczenia wydatków tego państwa na uzbrojenie, to się grubo mylicie. Wręcz przeciwnie, Moskwa planuje je zwiększyć zgodnie ze zdaniem prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, który uznał zbrojenia za priorytet państwa.
Więcej...