Radiostacja Echo Moskwy obchodzi swoje 20 urodziny
24.08.2010Radio nazywane czasem "ostatnim bastionem wolności" dokładnie 20 lat temu rozpoczęło nadawanie.
Z okazji 20-lecia stację pozdrowił prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. "Echo to radio nowoczesnego i profesjonalnego dziennikarstwa" - napisał na Twitterze.
Pierwszy raz pojawiło się w eterze dokładnie 22 sierpnia 1990 roku.
Na fali pierestrojki i głasnosti zbudziły się do życia niezależne media, gazety coraz śmielej publikowały tematy dotąd zakazane, przygotowując społeczeństwo do ostatecznego upadku systemu. Powoli poszerzały się granice wolności i nieznane informacje stopniowo przenikały do wszystkich mediów.
"Dziennikarze chcieli, by i w naszym kraju podawano normalne informacje. Chcieli stworzyć radio, w którym nie byłoby wstyd pracować. Powiem, że i do tej pory nie ma się czego wstydzić" - powiedział w wywiadzie dla RIA Novosti Siergiej Korzun, pierwszy redaktor naczelny Echa Moskwy.
Młoda, ale niezwykle istotna rozgłośnia Echo Moskwy, która jako pierwsza w rosyjskim eterze emitowała niezależne poglądy, relacjonowała dokładnie wydarzenia puczu Janajewa w 1991 roku - ostatecznej rozpaczliwej walki o ocalenia rozpadającego się ZSRR, opowiadając się, jak większość rosyjskich mediów, po stronie Borysa Jelcyna. W tym czasie radio kilkakrotnie to znikało, to pojawiało się w eterze, co mimowolnie wskazywało, która ze stron miała kiedy przewagę.
Od samego początku radio skupiało wokół siebie intelektualistów rosyjskich, a zespół ludzi, odważnie wypowiadających się na tematy często przemilczane, dyskutujących o bolesnej wojnie w Czeczenii, o Katyniu, śmiało krytykując korupcję i łamanie praw człowieka w Rosji, wychowuje kolejne pokolenia Rosjan.
Mimo że Echo Rosji nie swojego przyjaciela w osobie obecnego premiera Rosji Władimira Putina, który na początku swej kadencji próbował zamknąć rozgłośnię i tego, że ponad połowa udziałów Echa należy do państwowego Gazpromu, radio wciąż istnieje, nadal podaje często niechętne władzy komentarze i jest miejscem, w którym spotykają się politycy i publicyści, intelektualiści, prezentujący różnorodne poglądy, często takie, jakich nie można usłyszeć w państwowych mediach.
Naczelnym redaktorem rozgłośni jest od lat charyzmatyczny Aleksiej Wieniediktow, stojąc na straży zasad, które przyświecają Echu od samego początku i nadając mu erudycyjny i intelektualny ton. Jest to bowiem radio w większości informacyjne, komentujące bieżące wydarzenia. Muzyki jest w Echu niewiele, poświęca jej się ok. 30% czasu antenowego i dba się o jej wysoki poziom.
Condoleezza Rice, były Sekretarz Stanu USA, stwierdziła kiedyś, że w czasach radzieckich przybysz z Zachodu musiał zobaczyć Kreml, Mauzoleum Lenina i Teatr Bolszoj, a teraz do tych trzech obowiązkowych miejsc dołączyła redakcja Echa Moskwy.
AK