Trololo man nie żyje

05.06.2012
7914.jpg

Eduard Hill, znany polskiej publiczności szerzej jako "Trololo man" zmarł  w szpitalu w Sankt Petersburgu w wieku 77 lat w nocy z niedzieli na poniedziałek.

 

 

 

 

 

Eduard Hill trafił do Instytutu Neurochirurgii w Sankt Petersburgu pod koniec kwietnia w wyniku doznanego udaru, wywołanego zadławieniem się. Leczenie dawnego "symbolu Leningradu", jak nazywano w latach siedemdziesiątych autora piosenki "Jestem szczęśliwy, bo nareszcie wróciłem do domu", zostało objęte specjalną kontrolą rosyjskiej minister zdrowia Weroniki Skworcowej. Od ostatnich dni maja Eduard Hill oddychał przez respirator w stanie śpiączki, a lekarze określal jego stan jako bardzo ciężki. Zmarł w nocy z niedzieli na poniedziałek w wieku siedemdziesięciu siedmiu lat.

Popularność po ponad trzydziestu latach Eduard Hill odzyskał przez portal YouTube w 2010 r., i nagle stał się gwiazdą wszelkich blogów i portali społecznościowych (najbardziej znany Facebook na oficjalnym profilu artysty zgromadził ponad 25 tysięcy fanów), na których można było zakupić różnorodne gadżety z jego wizerunkiem.

Hit "Jestem szczęśliwy, bo nareszcie wróciłem do domu " z 1976 roku jest o tyle ciekawy, że nie nie zawiera ani jednego słowa. Piosenkarz wyśpiewuje jedynie onomatopeiczne odzwierciedlenie tekstu piosenki autorstwa Arkadija Ostrowskiego. Piosenka miała opowiadać o szczęśliwym kowboju z Kentucky, wracającym do domu do swojej Mary. Zimnowojenna cenzura uznała oczywiście, że opowiastka o amerykańskim zadowolonym z życia chłopaku jest nie do przyjęcia i nie pozwoliła na wykorzystanie tekstu na estradzie. Eduard Hill przybrał więc maskę operowego Figara i wyśpiewywał przez ponad 2 minuty jedynie "la, la, la" i "ho, ho, ho". Interesujące jest to, że piosenka, która natychmiastowo odniosła wielki sukces w ZSRR, została swego czasu nazwana najgorszym popowym szlagierem w historii.

Sam artysta, nagrodzony wieloma państwowymi tytułami, był swoją drugą sławą zachwycony i nieco rozbawiony. Z przyjemnością przyjął swój nowy przydomek "Trololo-man" i chętnie występował w telewizyjnych programach. Przez amerykańskich artystów został nazwany Królem "Rock 'N Trolla", nawiązując tym samym do samego Elvisa Presleya, Króla "Rock 'N Rolla".

Ostatnie zarejestrowane nagranie Eduarda Hilla:

 

MO/AK