Polskie media o filmie Rok 1612
12.09.2008Dziś w polskich kinach pojawia się dawno oczekiwany film Władimira Chotinienko Rok 1612. Recenzenci są raczej zgodni – historia walk z obcymi najeźdźcami w okresie Wielkiej Smuty to film nieudany, a o domniemanym antypoloniźmie raczej mowy być nie może.
Dziś w polskich kinach pojawia się dawno oczekiwany film Władimira Chotinienko Rok 1612. Recenzenci są raczej zgodni – historia walk z obcymi najeźdźcami w okresie Wielkiej Smuty to film nieudany, a o domniemanym antypoloniźmie raczej mowy być nie może.Dziennik w recenzji zatytułowanej Antypolski Rok 1612? Nonsens! podkreśla, że film, wbrew obawom wielu, nie jest obrazem atakującym Polaków, a jego antypolskość ma raczej „moc zwietrzałego piwa”. Recenzent dostrzega także pewien dług, który realizatorzy zaciągnęli u Sienkiewicza, jednocześnie powracając do ekranizacji Hoffmana Ogniem i mieczem, zaznacza, że na tle filmu Chotinienki wypada ona niezwykle korzystnie. Nieudanie zarysowane postaci, słaba gra aktorska (w tym Michała Żebrowskiego) oraz brak „energii” to główne zarzuty pod adresem Roku 1612.
Z kolei za aktorstwo chwali Rzeczpospolita, która dostrzega w nim jeden z niewielu pozytywnych akcentów filmu. Gazeta zwraca także uwagę rozmach realizacji i wizualną stronę filmu, podkreślając jednak natrętny dydaktyzm. Zdaniem dziennika na końcowym efekcie filmu zaważyła polityka i propaganda, na potrzeby której film powstał. Recenzent uważa, że Rok 1612 to przykład tego jak „nie należy naginać historii do tworzenia współczesnych mitów”.
Dużo o kulisach powstania filmu i roli państwa w jego realizacji pisze recenzent Gazety Wyborczej. Skupia się także na możliwych interpretacjach Roku 1612, podkreślając bijący z filmu dydaktyzm. Wiele miejsca poświęcił roli Michała Żebrowskiego, którego podobno polecił Chotinience sam Krzysztof Zanussi. „Jak Polak ma być wredny, niech będzie przynajmniej przystojny” – tłumaczy swój wybór polski reżyser.
Onet.pl wypowiada się o filmie w ciepłych słowach, zwracając uwagę na rozmach produkcji, porównywalny z wysokobudżetowymi filmami hollywoodzkimi oraz na scenariusz i pasję, z jaką film powstał. Recenzentka podkreśla, że „realizacyjnie to ta sama półka, co Braveheart – Waleczne serce, czy, paradoksalnie, Pasja Gibsona”. O rzekomym antypoloniźmie mówi niewiele, a na wątek polski każe nam patrzec przez pryzmat kostiumów, które „prezentują się imponująco”
Stopklatka.pl z kolei podkreśla propagandowy wymiar Roku 1612, który powstał na zamówienie władz i przy finansowym wsparciu państwa. Pisząc o realizacji, recenzent wyraża opinię o pretensjonalności filmu i poleca go „miłośnikom kina ekstremalnego”. Odwołuje się jednocześnie do recenzentów rosyjskich, które obraz Chotinienki mianiem „fosforyzującego anachronizmu”.
Newsletter
Winni Puch
Rosjanie nie do końca wiedzą, kim jest nasz Kubuś Puchatek. Powszechnie znany puchaty, żółty miś o bardzo małym rozumku w Rosji wygląda nieco
inaczej więcej...
inaczej więcej...
Czy wiesz, że ...
Galina Ułanowa
"Mona Lisa rosyjskiego baletu", jak okrzyknięto Galinę Ułanową, znana była nawet baletowym laikom. Swym talentem fascynowała cały świat. więcej...
Chodząc po Moskwie
Stał się jednym z najpopularniejszych filmów lat 60. Główny motyw muzyczny, który wyśpiewał debiutujący jako aktor Nikita Michałkow, był na tyle znany, że uznaje się go dziś za hymn tamtego pokolenia. więcej...