Radzieckie kino wojenne
11.05.2010Ilość filmów związanych z tematyką wojenną w kinematografi rosyjskiej jest imponująca i może przyprawić o ból głowy, przypominamy tylko te najbardziej warte polecenia.
Lecą żurawie
„Letyat zhuravli” to film nietypowy dla kinematografii ZSRR z lat pięćdziesiątych, pozbawiony jest monumentalnych scen batalistycznych, za to przepełniony liryzmem, często do granic wytrzymałości, atakuje widza najgroźniejszą bronią – wzruszeniem. Ukazuje wojnę od strony zwykłych ludzi, jako machinę zła niszczącą psychikę człowieka. Katałozow opowiada nam przepiękną historię o romantycznej miłości dwojga ludzi, których szczęście przerywa wojna. Borys zgłasza się na ochotnika do wojska, Weronika (wspaniała rola Tatiany Samoiłowej) spóźnia się na dworzec, przez co nie zdążyła pożegnać ukochanego. Niedługo później giną w wyniku walk jej rodzice, dziewczyna jest na skraju załamania nerwowego. Z frontu dochodzi wiadomość, że Borys zginął za ojczyznę. Weronika pod wpływem histerii ulega namowom swojego kuzyna Marka, z którym bierze ślub. Jednak małżeństwo okazuje się fatalną pomyłką, Weronika nie potrafi zapomnieć Borysa, oraz wielkiej namiętności i pełni uczuć, które ich łączyły. Film kończy się znakomitą sceną z powrotu Armii Czerwonej do Moskwy, kiedy wśród cieszących się żołnierzy i ich żon, dzieci, przechodzi Weronika, wciąż wierząc, że Borys przeżył i wrócił…
Film został nagrodzony Złotą Palmą na festiwalu w Cannes w 1958 roku.
Wyzwolenie
"Osvobozhdenie" to obraz kontrastowy do przeciwnego wojnie „Lecą żurawie” – jest najdroższy film w historii rosyjskiej kinematografii. Wojna Ojczyźniana została pokazana z niepowtarzalnym, uderzającym realizmem a scena zwycięstwa Armii Czerwonej nad wojskami III Rzeszy w Berlinie została uznana za jedną z najlepszych w historii kina. Nieograniczony budżet i fragmenty kronik filmowych gwarantowały sukces – którego echo brzmi do dziś. Wielka, siedmiogodzinna (sic!) epopeja wojenna reżyserii Ozierowa to swoiste kino propagandowe, ukazujące wojnę niemal w sposób uświęcony, idealizując postaci i wspominając bohaterów Krasnoj Armii. W filmie zostały użyte setki niemieckich i radzieckich czołgów (Tigery i T-34), statystowały dziesiątki tysięcy prawdziwych żołnierzy w oryginalnym umundurowaniu, na potrzeby filmu zbudowano wielokilometrowe okopy. Wspaniałe zdjęcia z powietrza, sceny bombardowań artyleryjskich, walki na ulicach Berlina to największe zalety „Wyzwolenia”. W filmie zagrało również wielu polskich aktorów, m.in. Jan Englert, Daniel Olbrychski, Franciszek Pieczka.
Los człowieka
„Sudba cheloveka” to kolejny obraz wojny, pełnej cierpienia jednostki. Główny bohater obrazu, Andrej Sokołow traci w wyniku bombardowań żonę i córkę, sam trafia do obozu jenieckiego, a tuż przed końcem drugiej wojny światowej dowiaduje się, że na froncie zginął jego syn. Można więc powiedzieć, że jego mały świat, którym był jego dom, rodzina - zginął w starciu z bezwzględną wojną. Mimo to chce i próbuje żyć dalej, czerpać z życia radość. Prawdziwie wzrusza scena, gdzie prowadzeni przez niemieckich żołnierzy jeńcy wojenni śpiewają „Katiuszę” – na ich twarzach zarysowuje się uśmiech, jakby stara piosenka dodawała im radości i sił. Picie wódki szklankami bez zakąszania przez Sokołowa na „audiencji” u Muellera to chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych scen filmu Siergieja Bondarczuka. Po wojnie Sokołow (grany również przez Bondarczuka) opiekuje się osieroconym chłopcem, z którym tworzy nowy, pełny goryczy i nadziei, dom.
Siedemnaście mgnień wiosny
Serial z 1973 roku kojarzy się polskiej publiczności tylko z jednym - z agentem Stirlitzem. Reżyserowany przez Tatianę Lioznową obraz odnowiono i poddano koloryzacji w 2009 roku - koszt koloryzacji wyniósł prawie dwa miliony dolarów. Kilkudziesięciominutowe odcinki o rosyjskim agencie specjalnym Isajewie, działającym pod kryptonimem Max Otto von Strilitzem w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy były ulubioną rozrywką Rosjan w połowie lat siedemdziesiątych. Filmowy Stirlitz to ideał agenta. Posługuje się wszystkimi europejskimi językami - poza irlandzkim i albańskim. Swobodnie konwersuje o filozofii, historii i naukach ścisłych. Do dziś wydaje się obszerne zbiory kawałów o "radzieckim Bondzie", do języka codziennego wkroczyło kilkanaście powiedzonek Stirlitza, które Rosjanie chętnie cytują - jak Polacy "Misia" czy "Rejs". Kiedy "Siedemnaście mgnień wiosny" obejrzał Leonid Breżniew, kazał odszukać porucznika Maksyma Maksymowicza Issajewa. Nikt nie odważył się sprzeciwić niemłodemu już sekretarzowi i tłumaczyć, że to postać fikcyjna. Wezwano Tichonowa. Breżniew pogratulował mu męstwa i nagrodził Gwiazdą Bohatera Pracy Socjalistycznej. A o to jeden z kawałów o Stirlitzu - nie mniej absurdalny od pozostałych: "Stirlitz wypoczywa w swoim tajnym mieszkaniu. Nagle wazon z kwiatami spada z parapetu i rozbija Stirlitzowi głowę. To tajny sygnał - znak, że jego żona właśnie powiła syna. Stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie łzy. Tęskni. Od siedmiu lat nie był w domu. "
MO
Newsletter
Winni Puch
inaczej więcej...
Czy wiesz, że ...
Galina Ułanowa
Chodząc po Moskwie