Boska trucizna

(Смерть мужьям!)

Anton Cziż

gatunek: kryminał
tłumaczenie: Agnieszka Pukowska
wydawnictwo: Znak
rok wydania:
rok wydania pol.: 2010
ISBN: 978-83-7515-065-0
liczba stron: 368
format: 140 x 205 mm

Sankt Petersburg, rok 1905.

W śnieżnej zaspie zostaje znalezione ciało młodej kobiety. Okoliczności śmierci bada radca kolegialny Wanzarow. Pozornie banalna sprawa niespodziewanie się komplikuje. W śledztwo zostają wmieszani ekscentryczni naukowcy, piękności w woalkach oraz tajne carskie służby. Czy rozwiązanie zagadki kryje się w świętych tekstach kultu aryjskiego boga Somy?

"Boska trucizna" to mistrzowsko skonstruowany kryminał. Rosja w przededniu rewolucji jest tłem dla trzymającej w napięciu intrygi. Kapitalny język i poczucie humoru autora dodają smaku opowieści o zbrodni i tajemniczym napoju.
 

Fragment książki Boska trucizna

Tłum nieco przycichł. Śmierć kobiety wydawała się tkliwej publice szczególnie okrutna. Ale dla doświadczonego oka nieprzyjemny obraz rysował się dość zwyczajnie. Prawdopodobnie trywialna historia: dziewczę ukatrupili gdzieś niedaleko i pod osłoną nocy wynieśli na ulicę, ale mordercę coś spłoszyło i rzucił ciało za najbliższym rogiem. Znalezienie przestępcy nie przysporzy większych trudności.

Ludzie gnietli się, aby się rozgrzać, nad tłumem kłębiły się obłoki pary z ich oddechów. Jednakże znaleziska nawet sam komendant cyrkułu nie ośmielił się ruszyć, czekał na policję śledczą. Na oblodzonej ulicy dziarsko zastukały kopyta i zatrzymały się na przeciągłe „prr” woźnicy. Widać, że jechali szybko, gdyż znad końskich grzbietów buchała para. Z sań zręcznie, choć nieco ociężale wysiadł mężczyzna o dość słusznej budowie ciała. Solidną szyję otulał ciepły szal, a miękki melonik wyglądał niepokaźnie na okazałej głowie; od wiatru chronił go podniesiony kołnierz palta w dobrym gatunku. Jegomość nosił gęste wąsy przystrzyżone nieco na styl koci. Idąc, lekko się garbił.

Stójkowy Romanow odepchnął gapiów i trącił ramieniem towarzysza.
– Bałakin, a to kto się pofatygował?
– Czyżbyś nie znał?
– Ja to na służbie pierwszy rok…
– To jest Wanzarow.
– A, no tak… Do tyłu, nie ma się czego gapić, rozchodzić się! – przemarznięty Romanow, nie zrozumiawszy jednakowoż kto to taki, zaczął grzać się, rozpychając ciekawskich.

Krępy mężczyzna, w którym stójkowy rozpoznał oficera policji śledczej, przywitał się z komendantem cyrkułu Andrianem Szczypaczewem. Ten zaś gorąco pragnął okazać się usłużny, dlatego dowiedział się od policyjnego fotografa, jak długo zajmie robienie zdjęć do protokołu. Błysnęła magnezja, fotograf zabrał trójnóg i odszedł na bok. Wanzarow ociężale przykucnął i leciuteńko odgarnął cienką warstwę przymarzniętego śniegu. Skrępowana ręka i bucik wystawały z wypchanego tobołu z niebielonego płótna, którego końce były ściągnięte w węzeł. Niezbyt staranne wiązanie łatwo puściło, brzegi materiału rozchyliły się, ukazując szmaciany kokon. W nim spoczywało ciało zgięte wpół. Zmartwiałe oczy przykrywała sieć ciemnych włosów, usta szeroko otwarte, blada skóra pociągnięta patyną szronu. Widocznie biedaczka leży tu od wczesnej nocy.

Newsletter

Patronat Ruslink.pl

„Śladem Okudżawy” to najnowsza płyta w wykonaniu Evgena Malinovskiego, trzecia w cyklu „Syberyjski bard zaprasza” więcej...

Czy wiesz, że ...

Wiktor Jerofiejew

Kontrowersyjny pisarz rosyjski, jeden z poczytniejszych autorów, który bezlitośnie wytyka wady własnego narodu i niszczy jego mity. więcej...

Jurij Gagarin

Kolumb Kosmosu, uśmiechnięty człowiek, którego twarz obiegła natychmiast cały świat, a prostoduszny okrzyk „Nu, pojechali!” wszedł na stałe do języka rosyjskiego. więcej...