Metro 2034
(Метро 2034)
Dmitrij Głuchowski
tłumaczenie: Paweł Podmiotko
wydawnictwo: Insignis Media
rok wydania: 2009
rok wydania pol.: 2010
ISBN: 978-83-61428-24-4
liczba stron: 496
format: 140x210 mm
ŻYJĘ W ŚWIECIE, W KTÓRYM NIE MA JUTRA. NIE MA W NIM MIEJSCA NA MARZENIA, PLANY, NADZIEJE… UCZUCIA USTĘPUJĄ TU MIEJSCA INSTYNKTOM, A NAJWAŻNIEJSZY Z NICH KAŻE PRZEŻYĆ. ZA WSZELKĄ CENĘ PRZEŻYĆ.
Rok 2034. Od pamiętnych wydarzeń, które początek i finał miały na stacji WOGN, minął niespełna rok. Czarni, ponoć śmiertelne zagrożenie dla tych nielicznych, którzy w czeluściach moskiewskiego metra przetrwali atomową apokalipsę, zniknęli na dobre, zgładzeni przez Artema i jego towarzyszy.
Na drugim krańcu metra mieszkańcy Sewastopolskiej toczą walkę o przetrwanie z nowymi formami życia, wdzierającymi się do tego ostatniego schronienia ludzkości. Los stacji i jej mieszkańców zależy od dostaw amunicji, a te nagle ustają. Karawany giną bez wieści, urywa się łączność.
Z zadaniem wyjaśnienia zagadki i przywrócenia dostaw wyruszają: młody Ahmed, leciwy, niespełniony kronikarz metra Homer i Hunter, który niegdyś zaginął wśród czarnych, a teraz się odnalazł, choć jego tożsamość budzi wątpliwości… Do wyprawy dołącza Sasza, córka wygnanego naczelnika Awtozawodskiej.
Kim naprawdę jest Hunter? Czy odwzajemni uczucie, jakim obdarzyła go Sasza? Jaką tajemnicę skrywają mroczne tunele? I czy garstce śmiałków uda się ocalić tych nielicznych, którzy przetrwali zagładę?
Metro 2033 czyli poprzedniczka Metra 2034 została ciepło przyjęta zarówno przez krytyków, jak i czytelników. Apokaliptyczna wizja świata po wojnie nuklearnej, zamkniętego w ciasnych korytarzach moskiewskiego metra była chwalona za świeże i nowatorskie podejście do tematu. To właśnie ten pomysł przyniósł popularność Dmitrijowi Głuchowskiemu. Stąd kontynuacja nie powinna być zaskoczeniem.
Akcja Metra 2034 zaczyna się rok po wydarzeniach opisywanych w poprzedniej książce. Jesteśmy na stacji Sewastopolska, na którą nie powraca kolejna karawana z zapasami żywności. Nie ma również łączności ze stacjami Hanzy, co powoduje wszechogarniający niepokój. Na domiar złego demony z czeluści piekieł wciąż napierają na stację. Co robić? W tym momencie na karty powieści powraca znany z pierwszej części Hunter – mroczny brygadier, który wraz z Homerem – sędziwym staruszkiem, marzącym o przygodzie i jej opisaniu, wyruszają by znaleźć odpowiedź na zagadkowe niebezpieczeństwo. Na swojej drodze spotykają Saszę – córkę jednego z wygnanych naczelników metra.
Metro 2034 koncentruje się bardziej na jednostce. Owszem, druga część także ma rozbudowaną fabułę, a jej autor wciąż oddaje się nieskończonym opisom życia w moskiewskim metrze. Jednak częściej stara budować się skomplikowane portrety psychologiczne głównych bohaterów. Daje to nową perspektywę opisywanego świata, który poznajemy z punktu widzenia tych postaci. Ten zabieg wyraźnie widać w momencie, kiedy narrator trzeciej osoby przechodzi w głos Homera.
Głuchowski nie stawia już tylu pytań, co w poprzedniej książce Metro 2033. Zamiast tego czytelnik otrzymuje wiele odpowiedzi dotyczącej apokaliptycznej wizji przedstawianego świata. Niestety niedopowiedzenia poprzedniej książki stanowiły o jej sile. Tym samym oferowanie jednoznacznych odpowiedzi powoduje, że czytelnik nie puszcza już wodzy fantazji, pozostając z wizją autora.
Mimo nowych zabiegów Metro 2034 jest tylko kontynuacją wcześniejszych pomysłów. Brakuje mu świeżości, przez co powieść czyta się równie dobrze, jak ogląda amerykańskie produkcje sensacyjne – jest dużo akcji, niespodziewanych zwrotów, a w końcu i rozwiązanie całej historii pozostawiające nadzieję na kontynuację. Niewątpliwie dla miłośników prozy Głuchowskiego, jak i fanów Metra 2033 jest pozycją obowiązkową, która będzie się podobać i pozwoli na powrót do wąskich i tajemniczych korytarzy moskiewskiego metra.
MM
Newsletter
Patronat Ruslink.pl
„Śladem Okudżawy” to najnowsza płyta w wykonaniu Evgena Malinovskiego, trzecia w cyklu „Syberyjski bard zaprasza” więcej...Czy wiesz, że ...
Wiktor Jerofiejew
Kontrowersyjny pisarz rosyjski, jeden z poczytniejszych autorów, który bezlitośnie wytyka wady własnego narodu i niszczy jego mity. więcej...Jurij Gagarin
Kolumb Kosmosu, uśmiechnięty człowiek, którego twarz obiegła natychmiast cały świat, a prostoduszny okrzyk „Nu, pojechali!” wszedł na stałe do języka rosyjskiego. więcej...