Mężczyźni
(Мужчины / Mużcziny)
Wiktor Jerofiejew
gatunek: literatura piękna
tłumaczenie: Małgorzata Buchalik
wydawnictwo: Czytelnik
rok wydania: 1997
rok wydania pol.: 2006
ISBN: 83-07-03087-0
liczba stron: 165
format: 12,3 x 19,6 cm
tłumaczenie: Małgorzata Buchalik
wydawnictwo: Czytelnik
rok wydania: 1997
rok wydania pol.: 2006
ISBN: 83-07-03087-0
liczba stron: 165
format: 12,3 x 19,6 cm
Nowy tom opowiadań, esejów i szkiców znanego doskonale w Polsce rosyjskiego postmodernisty. W oryginalnych i, jak zwykle, niekonwencjonalnych tekstach myślą przewodnią staje się rola i pozycja... mężczyzn we współczesnym świecie. Mamy tu więc do czynienia ze swoiście pojętym „maskulinizmem”, nierzadko pełnym drwiny i prześmiewczym w stosunku do obiegowego stereotypu macho, zdającego się dominować w kulturze masowej, a także z pełnym kąśliwej ironii „katalogiem” typowo męskich cech i zachowań. Ale kto wie, być może autor odpowiada także na pytanie, co to znaczy być „prawdziwym” mężczyzną?
[Czytelnik]
[Czytelnik]
„Wiktor Jerofiejew dobrał się w Mężczyznach do skóry rosyjskim facetom. Ściągnął z klientów kalesony i onuce, wyśmiał i zostawił gołych na mrozie, a potem sam stanął obok nich w ramach męskiej solidarności.
Wiktor Jerofiejew od dawna boryka się ze swoim narodem.[...] Mężczyźni to zbiór felietonów, wspomnień, krótkich fragmentów prozatorskich. Niby nie wiążą się ściśle ze sobą, próbują jednak odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że kobiety wyszły z sowieckiej katastrofy stosunkowo mało poranione, faceci zaś to istni inwalidzi wojenni - pełni kompleksów, zapijaczeni, nieprzystosowani, bezradni jak dzieci zagubione we mgle. Rosjanie wszystko mają trochę większe niż Polacy. Dłuższe rzeki. Wyższe góry. Wieksze pieniądze. Problemy też większe. Wobec tego i totalitarne zamieszanie wokół płci musiało być potężniejsze. Warto pamiętać, że realny socjalizm był w sprawach męsko-damskich skrajnie pruderyjny - nie było mowy o jakiejkolwiek dyskusji na temat seksu.
Ludzie mieli się z iście robotniczą obojętnością zajmować produkcją nowych obywateli. Również emancypację kobiet przeprowadzono w specyficzny sposób - pozbawiając płeć piękną jej atrybutów, sadzając na traktor i przy taśmie w zakładach mięsnych. Mężczyznom zaś odebrano ich główny życiowy argument - obowiązek utrzymania rodziny. Sfrustrowani nową sytuacją faceci pili i podpierali sciany, a kobiety miały na głowie i pracę, i dzieci, i dom. I mężów. Z czasem wypracowano specyficzny układ między płciami: mężczyźni zostali objęci kategorią „dużego dziecka”, zaś kobiety - „zarobionej baby”. Gdy ten świat z hukiem się zawalił, tylko „zarobione baby” umiały żyć. "Duże dzieci" z definicji były skazane na klęskę. U Jerofiejewa znajdziemy wszystkie te diagnozy, podane w formie komicznej, ukryte wśród lapidarnych, ostrych, krótkich zdań człowieka, którego owa sytuacja bardzo irytuje, ale który - z drugiej strony - jest pełen najszczerszego współczucia.”
Piotr Kofta, „Dziennik”
„Nieduży tomik Mężczyźni zawiera felietony, eseje, małą prozę z ostatnich lat. To Jerofiejew, jakiego najbardziej lubię: prześmiewca, erudyta, wnikliwy obserwator. Zda przewrotną relację z wycieczki do Pustelni Optyńskiej, omówi 40 modeli nocnego życia, podpatrzy nudystów wszystkich krajów. Jako literaturoznawca z tytułem doktora uszczypnie Jewtuszenkę, Brodskiego, Sołżenicyna. Obrazoburczo zasugeruje, że reputację Bułhakowa uratował Stalin. W grafomanie i lizusie Babajewskim (trzy nagrody stalinowskie za trzy części Kawalera Złotej Gwiazdy) dopatrzy się motywów antyradzieckich. Jako eksportowy kosmopolita w Laponii nieoczekiwanie pokocha ojczyste brzozy. Jako polonofil żartobliwie wytknie nam kompleksy i fobie antyrosyjskie (szkic Gdybym był Polakiem).
Ton książce nadaje analiza natury Rosjanina, swoisty suplement do Encyklopedii duszy rosyjskiej z akcentem na przypadłości męskie. Z bólem serca autor rejestruje kapitulację własnej płci. Kobieta, której wszechmoc opiewał jeszcze Mikołaj Niekrasow (wejdzie do płonącej chaty i konia zatrzyma w biegu), wytrenowała przez stulecia mięśnie i psychikę. Wyemancypowana zażądała orgazmu. A tu komiczny mąż szura kapciami w kuchni. To brzuchaci wojacy przegrali wojnę czeczeńską. A najwyżsi urzędnicy w przykrótkich skarpetkach - lepiej nie mówić! "Kto winien upadku rosyjskiego mężczyzny? Komunistyczna władza? Tak, ale komu zawdzięczamy tę władzę? Rosyjskiemu mężczyźnie"...Nie śpieszmy się jednak z kondolencjami - Jerofiejew powiewa białą flagą, ale jego autodafe świetnie się sprzedaje. Jest zarazem autoreklamą mężczyzny w wieku balzakowskim. Oczywiście pod warunkiem że osiągnął sukces, wystawił swój spiżowy pomnik: "Jeśli facet się spełnił, dostaje skrzydeł, wszystko przed nim i nigdy się nie stoczy. I będzie piękny. I piękne kobiety same z siebie pociągną do jego ciekawej energetyki, wianuszkiem”.
Anna Żebrowska, „Gazeta Wyborcza”
Wiktor Jerofiejew od dawna boryka się ze swoim narodem.[...] Mężczyźni to zbiór felietonów, wspomnień, krótkich fragmentów prozatorskich. Niby nie wiążą się ściśle ze sobą, próbują jednak odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że kobiety wyszły z sowieckiej katastrofy stosunkowo mało poranione, faceci zaś to istni inwalidzi wojenni - pełni kompleksów, zapijaczeni, nieprzystosowani, bezradni jak dzieci zagubione we mgle. Rosjanie wszystko mają trochę większe niż Polacy. Dłuższe rzeki. Wyższe góry. Wieksze pieniądze. Problemy też większe. Wobec tego i totalitarne zamieszanie wokół płci musiało być potężniejsze. Warto pamiętać, że realny socjalizm był w sprawach męsko-damskich skrajnie pruderyjny - nie było mowy o jakiejkolwiek dyskusji na temat seksu.
Ludzie mieli się z iście robotniczą obojętnością zajmować produkcją nowych obywateli. Również emancypację kobiet przeprowadzono w specyficzny sposób - pozbawiając płeć piękną jej atrybutów, sadzając na traktor i przy taśmie w zakładach mięsnych. Mężczyznom zaś odebrano ich główny życiowy argument - obowiązek utrzymania rodziny. Sfrustrowani nową sytuacją faceci pili i podpierali sciany, a kobiety miały na głowie i pracę, i dzieci, i dom. I mężów. Z czasem wypracowano specyficzny układ między płciami: mężczyźni zostali objęci kategorią „dużego dziecka”, zaś kobiety - „zarobionej baby”. Gdy ten świat z hukiem się zawalił, tylko „zarobione baby” umiały żyć. "Duże dzieci" z definicji były skazane na klęskę. U Jerofiejewa znajdziemy wszystkie te diagnozy, podane w formie komicznej, ukryte wśród lapidarnych, ostrych, krótkich zdań człowieka, którego owa sytuacja bardzo irytuje, ale który - z drugiej strony - jest pełen najszczerszego współczucia.”
Piotr Kofta, „Dziennik”
„Nieduży tomik Mężczyźni zawiera felietony, eseje, małą prozę z ostatnich lat. To Jerofiejew, jakiego najbardziej lubię: prześmiewca, erudyta, wnikliwy obserwator. Zda przewrotną relację z wycieczki do Pustelni Optyńskiej, omówi 40 modeli nocnego życia, podpatrzy nudystów wszystkich krajów. Jako literaturoznawca z tytułem doktora uszczypnie Jewtuszenkę, Brodskiego, Sołżenicyna. Obrazoburczo zasugeruje, że reputację Bułhakowa uratował Stalin. W grafomanie i lizusie Babajewskim (trzy nagrody stalinowskie za trzy części Kawalera Złotej Gwiazdy) dopatrzy się motywów antyradzieckich. Jako eksportowy kosmopolita w Laponii nieoczekiwanie pokocha ojczyste brzozy. Jako polonofil żartobliwie wytknie nam kompleksy i fobie antyrosyjskie (szkic Gdybym był Polakiem).
Ton książce nadaje analiza natury Rosjanina, swoisty suplement do Encyklopedii duszy rosyjskiej z akcentem na przypadłości męskie. Z bólem serca autor rejestruje kapitulację własnej płci. Kobieta, której wszechmoc opiewał jeszcze Mikołaj Niekrasow (wejdzie do płonącej chaty i konia zatrzyma w biegu), wytrenowała przez stulecia mięśnie i psychikę. Wyemancypowana zażądała orgazmu. A tu komiczny mąż szura kapciami w kuchni. To brzuchaci wojacy przegrali wojnę czeczeńską. A najwyżsi urzędnicy w przykrótkich skarpetkach - lepiej nie mówić! "Kto winien upadku rosyjskiego mężczyzny? Komunistyczna władza? Tak, ale komu zawdzięczamy tę władzę? Rosyjskiemu mężczyźnie"...Nie śpieszmy się jednak z kondolencjami - Jerofiejew powiewa białą flagą, ale jego autodafe świetnie się sprzedaje. Jest zarazem autoreklamą mężczyzny w wieku balzakowskim. Oczywiście pod warunkiem że osiągnął sukces, wystawił swój spiżowy pomnik: "Jeśli facet się spełnił, dostaje skrzydeł, wszystko przed nim i nigdy się nie stoczy. I będzie piękny. I piękne kobiety same z siebie pociągną do jego ciekawej energetyki, wianuszkiem”.
Anna Żebrowska, „Gazeta Wyborcza”
Newsletter
Patronat Ruslink.pl
„Śladem Okudżawy” to najnowsza płyta w wykonaniu Evgena Malinovskiego, trzecia w cyklu „Syberyjski bard zaprasza” więcej...Czy wiesz, że ...
Wiktor Jerofiejew
Kontrowersyjny pisarz rosyjski, jeden z poczytniejszych autorów, który bezlitośnie wytyka wady własnego narodu i niszczy jego mity. więcej...Jurij Gagarin
Kolumb Kosmosu, uśmiechnięty człowiek, którego twarz obiegła natychmiast cały świat, a prostoduszny okrzyk „Nu, pojechali!” wszedł na stałe do języka rosyjskiego. więcej...