Udręczona Rosja. Dziennik buntu

(A Russian Diary)

Anna Politkowska

gatunek: literatura piękna
tłumaczenie: Anna Michalska
wydawnictwo: Noir Sur Blanc
rok wydania: 2007
rok wydania pol.: 2007
ISBN: 978-83-7392-246-4
liczba stron: 360
format: 145 × 235 mm

Dziennik znanej rosyjskiej reporterki – jej ostatnia książka - obejmuje okres prawie dwuletni: od 7 grudnia 2003 roku do końca sierpnia 2005. Zaczyna się wyborami do Dumy Państwowej, w których partie demokratyczne poniosły dotkliwą porażkę. Następnie śledzimy wybory prezydenckie w marcu 2004 roku i początek drugiej kadencji Władimira Putina, który coraz bardziej ogranicza swobody obywatelskie, podporządkowuje sobie parlament i sądy, przy niemal całkowitej bierności społeczeństwa zajętego przede wszystkim problemami bytowymi. Autorka w przenikliwy sposób odkrywa kulisy sprawowania władzy; śledzi codzienne wydarzenia obfitujące w zamachy terrorystyczne, niewyjaśnione zabójstwa i porwania; ujawnia problemy patologii władzy, okrucieństwa w armii.

Jako dziennikarka „Nowoj Gaziety” Politkowska jeździ w teren, na głuchą rosyjską prowincję, zbierając materiał do reportaży. Wraz z nią odwiedzamy rodziców żołnierzy zabitych lub zamęczonych podczas służby wojskowej, rodziny ofiar zamachów terrorystycznych, jesteśmy świadkami wywiadu z ówczesnym premierem Czeczenii, Ramzanem Kadyrowem. Zresztą problemy ludności cywilnej w Czeczeni i sąsiadującej z nią Inguszetii należały do wiodących tematów jej reporterskiej działalności - niewykluczone, że stały się powodem jej śmierci.

W posłowiu napisała:

Często słyszę zarzuty, że widzę wszystko w czarnych barwach, że nie wierzę w naród rosyjski, że zamykam się w skrajnej opozycji wobec Putina i nie zauważam jego zasług. Ale ten zarzut jest niesprawiedliwy: widzę wszystko – zarówno dobro, jak i zło. Widzę, jak ludzie nadaremnie starają się poprawić sobie warunki życia, jak zamykają się w sobie i próbują nie dostrzegać tego, co się dzieje w kraju. Ale nie można wiecznie chować głowy w piasek. Nie jestem w stanie spokojnie przejść nad prognozami urzędu statystycznego na rok 2016. Być może nie będzie mnie już na tym świecie, ale nie jest mi obojętne, jak będą żyły moje dzieci i wnuki: jeśli polityka i gospodarka naszego kraju nie zmienią się w sposób radykalny, ludność Rosji zmniejszy się o 5,3 miliona osób w 2016 roku. I to jest wizja optymistyczna.

Scenariusz pesymistyczny przewiduje, że Rosja straci prawie 12 milionów mieszkańców. Miliony biednych umrą z powodu braku pomocy lekarskiej, armia zabierze życie wielu młodym; państwo zlikwiduje lub uwięzi tych, którzy się mu sprzeciwiają. Ogromnie mnie martwią te prognozy i zmuszają do myślenia, jak temu zapobiec. Nie chcę się chować, przeczekując w kuchni na lepsze czasy, jak to robią inni.

Newsletter

Patronat Ruslink.pl

„Śladem Okudżawy” to najnowsza płyta w wykonaniu Evgena Malinovskiego, trzecia w cyklu „Syberyjski bard zaprasza” więcej...

Czy wiesz, że ...

Wiktor Jerofiejew

Kontrowersyjny pisarz rosyjski, jeden z poczytniejszych autorów, który bezlitośnie wytyka wady własnego narodu i niszczy jego mity. więcej...

Jurij Gagarin

Kolumb Kosmosu, uśmiechnięty człowiek, którego twarz obiegła natychmiast cały świat, a prostoduszny okrzyk „Nu, pojechali!” wszedł na stałe do języka rosyjskiego. więcej...