Jaja Faberge
Był rok 1885. Car Aleksander III postanowił zrobić swojej żonie, carycy Marii Fiodorowej prezent – zlecił wykonanie pewnej ozdoby, którą pamiętała ona ze swojego domu w Danii, skąd pochodziła. Chodziło o jubilerski majstersztyk, kształtem przypominający jajko, posiadający niezwykle bogate zdobienia. W środku miała znajdować się niespodzianka – złota kura. Caryca, która otrzymała prezent na Wielkanoc, była nim zachwycona. Widząc szczęście żony, Aleksander III postanowił co roku dawać jej taki prezent. Karla Faberge - złotnika, który wykonał pierwsze jajko, zatrudnił jako nadwornego jubilera, aby na każdą Wielkanoc przygotowywał dla jego żony podarek. Pozostawiał mistrzowi pełną swobodę twórczą, zalecając jedynie, aby zachował pierwotny kształt i ideę umieszczania w środku niespodzianki.
W ten sposób narodziła się nowa tradycja w rodzinie carskiej, którą kontynuował syn Aleksandra III, Mikołaj II. Co roku wręczał on dwa specjalnie zamówione na tę okazje jaja, którymi obdarowywał swoją owdowiałą matkę, Marię Fiodorową oraz żonę Aleksandrę Fiodorową. Działo się tak aż do rewolucji październikowej, która zakończyła carską tradycję w Rosji oraz zmusiła Karla Faberge do opuszczenia ojczyzny.
Przez czterdzieści dwa lata dla carskiej rodziny wykonano pięćdziesiąt cztery sztuki jaj Faberge, z których do dziś zachowało się czterdzieści sześć. Jednak utalentowany złotnik wykonał również kilkanaście sztuk dla prywatnych osób. Nie były one jednak tak oryginalne i opływające w luksus, jak te, które przygotowywał dla cara.
Po przejęciu władzy przez komunistów, jaja Faberge spotkał podobny los, jak inne dzieła sztuki, które skonfiskowali bolszewicy. Niemal całą kolekcję, która była w posiadaniu rodziny carskiej przewieziono do Moskwy, gdzie umieszczone ją na Kremlu. Stalin sprzedał jedenaście jaj z kolekcji zagranicę, gdzie nabył ją amerykański magnat prasowy Malcolm Forbes, w którego rodzinie kolekcja pozostała do początków naszego wieku. Wtedy to zostały one wystawione na aukcji i zakupione przez rosyjskiego oligarchę Witkora Wekselberga. Dzięki niemu część kolekcji powróciła do Rosji i jest wystawiana w Moskwie.
Obecnie jaja Faberge przeżywają renesans swojej popularności. Nieliczne z nich, które pojawiają się na aukcjach, zostają sprzedane za niebotyczne kwoty. Np. jajo Zima, pochodzące z carskiej kolekcji, osiągnęło cenę 13,5 mln dolarów. Z kolei jedno z najoryginalniejszych jaj Azow, które Faberge wykonał dla rodziny, Rotszyldów wylicytowano na kwotę 18,5 mln dolarów.
Newsletter
Patronat Ruslink.pl
„Śladem Okudżawy” to najnowsza płyta w wykonaniu Evgena Malinovskiego, trzecia w cyklu „Syberyjski bard zaprasza” więcej...Czy wiesz, że ...
Galina Ułanowa
Chodząc po Moskwie
Informacje praktyczne