Kałasznikow
Samuel L. Jackson w filmie Quentina Tarantino Jackie Brown mówi, że jeśli chcesz wykończ wszystko, co żyje, AK-47 jest do tego celu najlepszym narzędziem. Ponad 60-letnia historia karabinu maszynowego popularnie zwanego Kałasznikowem udowadnia, że się nie myli.
Trzeba być nie lada znawcą historii II wojny światowej, żeby wiedzieć, że w 1941 roku wojska hitlerowskich Niemiec i Armii Czerwonej starły się pod Briańskiem. Choć w dziejach największego konfliktu zbrojnego w historii bitwa ta nie zajmuje szczególnego miejsca, to dla powojennej rzeczywistości staje się nieoczekiwanym punktem zwrotnym. Tu to odnosi rany 22-letni dowódca czołgu Michaił Kałasznikow. Podczas pobytu w szpitalu rodzi się w nim myśl, aby skonstruować skuteczną broń, która pomoże w walce z najeźdźcą. „To Niemcy zmusili mnie do konstruowania broni. Ja chciałem projektować maszyny rolnicze” – wspomni po latach Kałasznikow.
Słynny AK-47 (skrót od Automatu Kałasznikowa model z roku 1947) wygrał konkurs ogłoszony przez Armię Czerwoną na zaprojektowanie nowej broni, wykorzystującej tzw. nabój pośredni kalibru 7,62. Karabin Kałasznikowa pokonał projekty wielu bardziej znanych radzieckich konstruktorów. Łączył w sobie najlepsze cechy amerykańskiego karabinu M1 oraz niemieckiego StG44, do którego zresztą jest podobny w swoim wyglądzie. Do produkcji wszedł w roku 1948, a już w 1949 podjęto decyzję o całkowitym przezbrojeniu radzieckiej armii.
Kałasznikow był tak doskonałą konstrukcją – prostą i niezawodną, że otoczony był niemal tajemnicą państwową. Stacjonujący zagranicą radzieccy żołnierze używali specjalnych pokrowców, które miały ukryć jego kształty przed wzrokiem niepożądanych osób. Ak-47 łączył w sobie wagę i solidność pistoletu maszynowego oraz siłę rażenia karabinu maszynowego. Jego prosta konstrukcja sprawiała, że doskonale nadawał się do walki w ekstremalnych warunkach – na pustyni czy w dżungli. Wszystko to zadecydowało o ogromnej popularności, którą zyskał sobie w późniejszych latach. Jak się okazało miał on również przedefiniować metody prowadzenia działań wojennych oraz wyobrażenia o tym, jak odnieść zwycięstwo.
Po raz pierwszy w warunkach bojowych AK-47 miał szansę sprawdzić się w czasie tłumienia powstania Węgrów przeciwko władzy komunistycznej w 1956 roku. Armia Czerwona wysłana do zaprowadzenia porządku w Budapeszcie skwapliwie skorzystała z możliwości nowej broni, która doskonale sprawdziła się w warunkach miejskich. Jak się okazało wkraczające do stolicy Węgier dywizje pancerne miały niewiele do powiedzenia w wąskich uliczkach miasta. Niezawodny Kałasznikow zdał swój chrzest bojowy wzorowo.
Nowy karabin szybko stał się największym towarem eksportowym Związku Radzieckiego, który z chęcią rozdawał bezpłatne licencje na jego produkcję sprzymierzonym krajom. Zamiast w zakładach w Iżewsku, Kałasznikow i lokalne wariacje na jego temat zaczęły być produkowane w krajach Układu Warszawskiego. Stał się także narzędziem imperialnej polityki w czasach Zimnej Wojny. Jak powszechnie wiadomo zarówno Związek Radziecki, jak i USA z chęcią włączały się w lokalne konflikty zbrojne, które w epoce postkolonialnej stały się codziennością. To ona stały się areną walki supermocarstw o wzrost wpływów na świecie. Dostarczanie broni stronom konfliktów było jednym z elementów tej walki, którą Amerykanie przegrywali. Boleśnie mieli się o tym przekonac w czasie konfliktu w Wietnamie.
Wielu ekspertów uważa, że klęska amerykańskiej armii w tym konflikcie wynikała głównie z różnic w uzbrojeniu. Szczególny charakter wojny, prowadzonej głównie w dżungli z oddziałami komunistycznych partyzantów z północy wyraźnie obnażył niedostatki sprzętu, którym posługiwali się Amerykanie. Wielka machina wojenna świetnie wyposażonej armii na nic się zdała – ciężki sprzęt nie miał racji bytu. Często oddziały armii USA i Wietkongu wpadały na siebie w dżungli i zasadniczą sprawą stawał się niezawodność broni, w którą byli oni wyposażeni. Kałasznikowy, z którymi komunistyczna partyzantka przemierzała dżunglę okazały się dużo bardziej niezawodne niż amerykańskie M1 oraz wprowadzone do uzbrojenia w czasie konfliktu M16, które nie raz zacinały się, decydując o porażce Amerykanów. Krążyło wiele opowieści o tym, jak amerykańscy żołnierze zabierali Kałasznikowy martwym partyzantom, doceniając jej niezawodność.
Amerykanie wyciągnęli lekcję z wojny w Wietnamie i kiedy ZSRR rozpoczął ofensywę w Afganistanie CIA, która nie szczędziła środków na dozbrojenie Mudżachedinów, wysyłała im nie swoje M16, ale Kałasznikowy właśnie. Decydowały o tym zarówno chęć uniknięcia odpowiedzialności za wspomaganie partyzantów, jak i niezawodność radzieckiego karabinu. Wkrótce w regionie pojawiło się tyle broni, że Kałasznikow stał się jednym z najbardziej rozpowszechnionych produktów. Prasa zachodnia ukuła wręcz termin „kultura Kałasznikowa” dla określenia wpływu na życie społeczne i polityczne tej części świata.
Kałasznikow stał się również główną bronią w konfliktach w Afryce. Tam decydowała zarówno prostota konstrukcji, nie wymagająca specjalistycznych napraw oraz cena, która z tej prostoty wynikała. Często Kałasznikow był tańszy niż kura, a jego rozpowszechnienie na Czarnym Lądzie doprowadziło do określenia go jako „afrykańskiej karty kredytowej”, bez której nie wychodziło się z domu.
Szacuje się, że w ciągu 60 lat od skonstruowania AK-47, na świecie wyprodukowano ponad 100 mln sztuk tego karabinu oraz jego nowszych modeli, zarówno w samym ZSRR i Rosji, jak i krajach satelickich oraz trzeciego świata. W tych ostatnich produkcja była najczęściej nielegalna. Kojarzony z walką z „zachodnim imperializmem” Kałasznikow stał się również ulubioną bronią współczesnych dyktatur, które za ideologicznych wrogów wybrały sobie Stany Zjednoczone. W 2005 roku przywódca Wenezueli Hugo Chavez zapowiedział zakup 100 tyś. sztuk karabiny oraz zakup licencji na jego w produkcję w swoim kraju. Dodając do tego, że jest on na wyposażeniu ponad 50 armii świata, wszystko to czyni z Kałasznikowa najbardziej śmiercionośną broń XX w. Niektóre źródła podają, że dziennie od strzałów oddanych z tego karabinu ginie 250 tyś ludzi.
Sam Michaił Kałasznikow przy okazji obchodów 60-lecia skonstruowania swojego cudownego dziecka mówił, że nie czuje wyrzutów sumienia – broń konstruował przecież po to, by chronić ojczyznę. Jego zdaniem to politycy są winni temu, w jaki sposób użyto jego broni.
Leżąc w szpitalu w Briańsku, Kałasznikow nie przypuszczał zapewne, że jego karabin stanie się jednym z symboli XX w., który magazyn Playboy w opublikowanym w 2004 roku rankingu uznał za jedną z 50 rzeczy, która zmieniła świat. Wyprzedziły go tylko komputer Macintosch, pigułka antykoncepcyjna oraz magnetowid Sony Betamax.. Również obecność jego sylwetki na flagach Mozambiku oraz Hezbollahu świadczy o tym, że radziecka myśl techniczna doczekała się przynajmniej jednego doskonałego wynalazku.
Newsletter
Patronat Ruslink.pl
„Śladem Okudżawy” to najnowsza płyta w wykonaniu Evgena Malinovskiego, trzecia w cyklu „Syberyjski bard zaprasza” więcej...Czy wiesz, że ...
Galina Ułanowa
Chodząc po Moskwie
Informacje praktyczne