Krasnaja Moskwa
Pozornie nic, ale kiedy cofniemy się do połowy XIX wieku, dostrzeżemy, że łączy je bardzo wiele.
Legenda głosi, że w dzieciństwie Henri Brocard, syn paryskiego perfumiarza, podobnie jak Martin Luther King, miał sen. O ile amerykańskiemu pastorowi przyśniła się rasowa równość, to Brocard w swojej wizji ujrzał dalekie miasto, całkowicie zasypane śniegiem, jednocześnie czując zniewalający bukiet zapachowy. Wtedy jeszcze nie rozumiał sensu sennego marzenia, ale pewnego dnia miało się okazać, że sen był proroczy.
Henri rósł, zdobywał wykształcenie i poznawał sekrety rodzinnej tradycji perfumeryjnej. Francja była jednak za ciasna dla wielu zdolnych twórców nowych zapachów. Pewnego dnia przyszedł on więc do ojca i poprosił o pieniądze. Zapytany, po co mu one, odpowiedział, że wraz z przyjacielem wyrusza do Rosji, aby w Moskwie założyć swój sklep z pachnidłami. Ojciec długo się nie zastanawiał i wyprawił syna w świat.
Brocard dotarł do Moskwy w 1864 roku. Carska Rosja dopiero otwierała się na rynek towarów luksusowych, które napływały z Zachodu, a rynek perfum ledwie raczkował. Zainwestował więc otrzymane od ojca pieniądze i szybko zyskał w Moskwie sławę dzięki mydłom własnej produkcji, w które zaopatrywały się tamtejsze damy. Cały czas rozszerzał swój asortyment, a biznes kręcił się znakomicie. U progu nowego stulecia fabrykę Francuza zaczęto nazywać „imperium Brocarda”, a pierwsze lata XX w. przyniosły mu także międzynarodowe uznanie – medale z wystaw światowych w Paryżu, Nicei czy Barcelonie, które zdawałoby się powinny być ukoronowaniem jego działalności.
Brocard był jednak człowiekiem ambitnym. Zamarzyło mu się, aby jego wyroby trafiły na dwór cara. Tu z pomocą przyszedł mu kolejny sen, który przyniósł mu pomysł na doskonałe perfumy. Rozpoczął więc gorączkowe próby, mieszał różne zapachy i znalazł to, czego szukał. Perfumiarz postanowił podarować je wdowie po Aleksandrze III, Marii Fiodorownej na jej urodziny. Imperatorowa była zachwycona, a sam zapach nazwany „Ulubionym bukietem cesarzowej” stał się w Rosji hitem.
W tym momencie na arenę dziejów wkracza rewolucja i związana z nią nacjonalizacja prywatnego majątku. Nie ominęło to także fabryki Brocarda. Szczęściem bolszewikom nie przyszło do głowy, aby rozstrzelać głównego perfumiarza zakładów, Augusta Michele’a, który pracował z samym Brocardem. To on wyszedł do nowych władz z propozycją, żeby słynne perfumy jego mocodawcy zaaplikować na radziecki grunt. Ulubiony bukiet cesarzowej zmienił, zgodnie z duchem czasów, nazwę na Krasnaja Moskwa, flakonik przybrał wspomniany już kształt wieży kremlowskiej. I tak, szczypta luksusu zawędrowała do domów budowniczych komunizmu, stając się prawdziwą legendą. Każda radziecka piękność Krasnej Moskwy używała, a sen Francuza, jak mało co w tamtych czasach, przetrwał rewolucję.
Newsletter
Patronat Ruslink.pl
„Śladem Okudżawy” to najnowsza płyta w wykonaniu Evgena Malinovskiego, trzecia w cyklu „Syberyjski bard zaprasza” więcej...Czy wiesz, że ...
Galina Ułanowa
Chodząc po Moskwie
Informacje praktyczne