Eduard Hill powrócił jako "Trololo-man"
15.03.2010Nieco już przykurzony radziecki pieśniarz stał się ponownie sławny za sprawą serwisu YouTube.
Nie po raz pierwszy Internet wyciąga z lamusa dawno zapomniane postaci. Zupełnie niedawno niezrozumiałą popularność w amerykańskim Internecie zdobyła piosenka Eduarda Hilla, rosyjskiego artysty operowego i estradowego, Ludowego Artysty ZSRR z 1974 roku. Znany w czasach sowieckich pieśniarz stał się gwiazdą portalu YouTube, ale także wszelkich blogów i portali społecznościowych (najbardziej znany Facebook na oficjalnym profilu artysty zgromadził ponad 25 tysięcy fanów), na których można zakupić różnorodne gadżety z jego wizerunkiem.
Hit z 1976 roku jest o tyle ciekawy, że nie nie zawiera ani jednego słowa. Piosenkarz wyśpiewuje jedynie onomatopeiczne odzwierciedlenie tekstu piosenki autorstwa Arkadija Ostrowskiego. Piosenka miała opowiadać o szczęśliwym kowboju z Kentucky, wracającym do domu do swojej Mary. Zimnowojenna cenzura uznała oczywiście, że opowiastka o amerykańskim zadowolonym z życia chłopaku jest nie do przyjęcia i nie pozwoliła na wykorzystanie tekstu na estradzie. Eduard Hill przybrał więc maskę operowego Figara i wyśpiewywał przez ponad 2 minuty jedynie "la, la, la" i "ho, ho, ho". Interesujące jest to, że piosenka, która natychmiastowo odniosła wielki sukces w ZSRR, została swego czasu nazwana najgorszym popowym szlagierem w historii.
W chwili obecnej utwór Я очень рад, ведь я, наконец, возвращаюсь домой (Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ wreszcie wracam do domu) osiąga rekordową internetową popularność. O tej zadziwiającej ponownej sławie piosenki bez słów świadczą nie tylko ponad 2 miliony wyświetleń na portalu YouTube, lecz i natychmiastowe pojawienie się parodii sowieckiego artysty. Najbardziej znaną parodią "tro-lo-lo" jest scenka w wykonaniu Christopha Waltza, tegorocznego zdobywcy Oskara.
Sam artysta jest swoją drugą sławą zachwycony i nieco rozbawiony. Z przyjemnością przyjmuje swój nowy przydomek "Trololo-man" i zastanawia się nad zorganizowaniem koncertów dla swoich internetowych fanów w USA i w Kanadzie.
Fenomen ten porównywany jest do niesłychanego nawrotu popularności przebrzmiałego przeboju Ricka Astley Never Gonna Give You Up i do zjawiska tzw. "rickrollingu", czyli dowcipu internetowego, polegającego na wysyłaniu odnośnika do rzekomo interesujących materiałów filmowych czy informacyjnych, który w rzeczywistości odsyła do nagrania teledysku piosenki.
Poniżej piosenka o kowboju w wykonaniu Eduarda Hilla:
AK / RIA Novosti
Newsletter
Jurij Gagarin
Kolumb Kosmosu, uśmiechnięty człowiek, którego twarz obiegła natychmiast cały świat, a prostoduszny okrzyk „Nu, pojechali!” wszedł na stałe do języka rosyjskiego. więcej...Petersburg
Wybierz się w podróż do najpiękniejszego miasta Rosji, świadka dramatycznej historii, przez Rosjan nazywanego pieszczotliwie "Piter". więcej...Chodząc po Moskwie