Prihodko będzie reprezentować Rosję na Eurowizji
09.03.2009Ukrainka Anastasija Prihodko wygrała rosyjskie eliminacje do konkursu Eurowizji. Wybór ten jednak wywołał nie małe kontrowersje wśród ludzi związanych z branżą muzyczną.
Ukrainka Anastasija Prihodko wygrała rosyjskie eliminacje do konkursu Eurowizji. Wybór ten jednak wywołał nie małe kontrowersje wśród ludzi związanych z branżą muzyczną.
Anastasija Prihodko zarówno zdaniem widzów, jak i jury rosyjskich eliminacji do tegorocznej Eurowizji najbardziej zasłużyła na to, żeby w maju reprezentować gospodarzy tegorocznego konkursu. W pierwszym etapie głosowania, kiedy to swoją opinię o 15 kandydatach do zwycięstwa mogli wyrazić widzowie, Prihodko zdobyła 25% głosów, wyprzedzając Waleriję oraz grupę Kwatro, którzy zdobyli odpowiednio 14% i 12%. Według regulaminu właśnie ta trójka weszła do finałowej rozgrywki, podczas której jedenastoosobowe jury miało wybrać zwycięzcę eliminacji. Ku zaskoczeniu wielu, większość tego szacownego grona, w skład którego weszli czołowi rosyjscy producenci i kompozytorzy na zwyciężczynię wybrała Ukrainkę. Zdobyła ona 6 głosów, a pozostałe 5 przypadło Waleriji.
Prihodko stała się znana w Rosji dzięki zwycięstwu w jednej z ostatnich edycji Fabryki Gwiazd. Do rosyjskich eliminacji dołączyła w ostatniej chwili. Wcześniej została zdyskwalifikowana na Ukrainie, gdyż wbrew regulaminowi tamtejszych eliminacji, który wymagał, aby piosenka była wykonywana w języku ukraińskim lub angielskim, Prihodko zaśpiewała utwór po rosyjsku. W sobotnich eliminacjach zaśpiewała z kolei po ukraińsku.
Wielu przedstawicielom rosyjskiego światka muzycznego fakt, że Rosję będzie reprezentować śpiewająca w ojczystym języku Ukrainka nie spodobał się. Najostrzej zareagował producent Waleriji, Josif Prigożyn, który w swojej wypowiedzi dla agencji RIA Novosti, odwołał się nawet do niedawnej wojny gazowej z Ukrainą. Jego zdaniem Rosję powinien reprezentować obywatel Rosji. „Jak może ktoś, kto przegrał eliminacje w swojej ojczyźnie, reprezentować Rosję? To hańba” – powiedział wyraźnie podirytowany producent. Dodał także, że już dwa dni przed eliminacjami zadzwonił do niego pewien znany kompozytor, który przekazał mu, że zwycięży właśnie Prihodko. „Trzeba zrobić nowe wybory i wysłać na Eurowizję kogoś innego, ponieważ piosenka po ukraińsku nie ma z Rosją nic wspólnego” – stwierdził.
Z wyboru Prihodko nie jest zadowolona również znana m.in. ze współpracy z zeszłorocznym zwycięzcą Eurowizji, Dimą Biłanem, producentka Jana Rudkowskaja. Uważa ona, że wybór Ukrainki to pomyłka, a sama piosenka nie bardzo jej się podoba. „Konkurować z takimi profesjonalistami jak Patricia Kaas, Sakis Rouvas i Jade będzie Anastasiji niezwykle trudno” – powiedziała Rudkowskaja. Stwierdziła również, że bardziej podobała się jej Walerija i jej zdaniem byłaby ona najbardziej godna tego, żeby reprezentować Rosję. „Wszyscy jednak rozumieją, że w tym roku naszym celem nie jest zwycięstwo. Wydaje mi się, że Nastia nieźle się zaprezentuje, ale w zwycięstwo nikt nie wierzy” – dodała.
Jeden z członków jury, Maksim Fadiejew, uważa, że „z trójki pretendentów jednoznaczną przewagę miała Walerija, zarówno jeśli chodzi o profesjonalizm, jak i doświadczenie oraz zachowanie na scenie” – powiedział w wywiadzie dla RIA Novosti. Jak przyznał, swój głos oddał właśnie Waleriję, a zwycięstwo Prihodko wywołało u niego uśmiech. „Jednak jeśli ludziom się podoba, to znaczy, że jest w porządku” – dodał Fadiejew.
Zwyciężczyni broni jej producent, Konstantin Meładze. „Jest to dla mnie ogromna radość. Jestem za przyjaźnią Rosjan, Ukraińców, Gruzinów oraz wszystkich innych. W zasadzie, to bardzo międzynarodowy utwór, gdyż muzykę napisał Gruzin, śpiewała Ukrainka, tekst w połowie napisała Estonka” – powiedział. Jego zdaniem taki wybór widzów i jury to „sygnał, że istnieje prawdziwe pokrewieństwo dusz naszych narodów”.
Przyglądając się rosyjskiemu show-biznesowi, trudno się dziwić wyborowi widzów – wiele tamtejszych gwiazd to właśnie Ukraińcy. Wymiana kulturowa między Ukrainą i Rosją, szczególnie jeśli chodzi o muzykę, jest bardzo rozwinięta. Wystarczy przypomnieć, że jeden z najpopularniejszych projektów muzycznych w Rosji, zespół VIA Gra to produkt rodem z Kijowa. Zwycięstwo Prihodko w rosyjskich eliminacjach może być dowodem na to, że mimo politycznych tarć na linii Moskwa-Kijów, dla zwykłych Rosjan, Ukraińcy nadal są bratnim narodem, mimo prób Kremla zdyskredytowania swoich zachodnich sąsiadów.
TW / RIA Novosti
Anastasija Prihodko zarówno zdaniem widzów, jak i jury rosyjskich eliminacji do tegorocznej Eurowizji najbardziej zasłużyła na to, żeby w maju reprezentować gospodarzy tegorocznego konkursu. W pierwszym etapie głosowania, kiedy to swoją opinię o 15 kandydatach do zwycięstwa mogli wyrazić widzowie, Prihodko zdobyła 25% głosów, wyprzedzając Waleriję oraz grupę Kwatro, którzy zdobyli odpowiednio 14% i 12%. Według regulaminu właśnie ta trójka weszła do finałowej rozgrywki, podczas której jedenastoosobowe jury miało wybrać zwycięzcę eliminacji. Ku zaskoczeniu wielu, większość tego szacownego grona, w skład którego weszli czołowi rosyjscy producenci i kompozytorzy na zwyciężczynię wybrała Ukrainkę. Zdobyła ona 6 głosów, a pozostałe 5 przypadło Waleriji.
Prihodko stała się znana w Rosji dzięki zwycięstwu w jednej z ostatnich edycji Fabryki Gwiazd. Do rosyjskich eliminacji dołączyła w ostatniej chwili. Wcześniej została zdyskwalifikowana na Ukrainie, gdyż wbrew regulaminowi tamtejszych eliminacji, który wymagał, aby piosenka była wykonywana w języku ukraińskim lub angielskim, Prihodko zaśpiewała utwór po rosyjsku. W sobotnich eliminacjach zaśpiewała z kolei po ukraińsku.
Wielu przedstawicielom rosyjskiego światka muzycznego fakt, że Rosję będzie reprezentować śpiewająca w ojczystym języku Ukrainka nie spodobał się. Najostrzej zareagował producent Waleriji, Josif Prigożyn, który w swojej wypowiedzi dla agencji RIA Novosti, odwołał się nawet do niedawnej wojny gazowej z Ukrainą. Jego zdaniem Rosję powinien reprezentować obywatel Rosji. „Jak może ktoś, kto przegrał eliminacje w swojej ojczyźnie, reprezentować Rosję? To hańba” – powiedział wyraźnie podirytowany producent. Dodał także, że już dwa dni przed eliminacjami zadzwonił do niego pewien znany kompozytor, który przekazał mu, że zwycięży właśnie Prihodko. „Trzeba zrobić nowe wybory i wysłać na Eurowizję kogoś innego, ponieważ piosenka po ukraińsku nie ma z Rosją nic wspólnego” – stwierdził.
Z wyboru Prihodko nie jest zadowolona również znana m.in. ze współpracy z zeszłorocznym zwycięzcą Eurowizji, Dimą Biłanem, producentka Jana Rudkowskaja. Uważa ona, że wybór Ukrainki to pomyłka, a sama piosenka nie bardzo jej się podoba. „Konkurować z takimi profesjonalistami jak Patricia Kaas, Sakis Rouvas i Jade będzie Anastasiji niezwykle trudno” – powiedziała Rudkowskaja. Stwierdziła również, że bardziej podobała się jej Walerija i jej zdaniem byłaby ona najbardziej godna tego, żeby reprezentować Rosję. „Wszyscy jednak rozumieją, że w tym roku naszym celem nie jest zwycięstwo. Wydaje mi się, że Nastia nieźle się zaprezentuje, ale w zwycięstwo nikt nie wierzy” – dodała.
Jeden z członków jury, Maksim Fadiejew, uważa, że „z trójki pretendentów jednoznaczną przewagę miała Walerija, zarówno jeśli chodzi o profesjonalizm, jak i doświadczenie oraz zachowanie na scenie” – powiedział w wywiadzie dla RIA Novosti. Jak przyznał, swój głos oddał właśnie Waleriję, a zwycięstwo Prihodko wywołało u niego uśmiech. „Jednak jeśli ludziom się podoba, to znaczy, że jest w porządku” – dodał Fadiejew.
Zwyciężczyni broni jej producent, Konstantin Meładze. „Jest to dla mnie ogromna radość. Jestem za przyjaźnią Rosjan, Ukraińców, Gruzinów oraz wszystkich innych. W zasadzie, to bardzo międzynarodowy utwór, gdyż muzykę napisał Gruzin, śpiewała Ukrainka, tekst w połowie napisała Estonka” – powiedział. Jego zdaniem taki wybór widzów i jury to „sygnał, że istnieje prawdziwe pokrewieństwo dusz naszych narodów”.
Przyglądając się rosyjskiemu show-biznesowi, trudno się dziwić wyborowi widzów – wiele tamtejszych gwiazd to właśnie Ukraińcy. Wymiana kulturowa między Ukrainą i Rosją, szczególnie jeśli chodzi o muzykę, jest bardzo rozwinięta. Wystarczy przypomnieć, że jeden z najpopularniejszych projektów muzycznych w Rosji, zespół VIA Gra to produkt rodem z Kijowa. Zwycięstwo Prihodko w rosyjskich eliminacjach może być dowodem na to, że mimo politycznych tarć na linii Moskwa-Kijów, dla zwykłych Rosjan, Ukraińcy nadal są bratnim narodem, mimo prób Kremla zdyskredytowania swoich zachodnich sąsiadów.
TW / RIA Novosti
tagi: Eurowizja, Anastasija Prihodko
Newsletter
Jurij Gagarin
Kolumb Kosmosu, uśmiechnięty człowiek, którego twarz obiegła natychmiast cały świat, a prostoduszny okrzyk „Nu, pojechali!” wszedł na stałe do języka rosyjskiego. więcej...Petersburg
Wybierz się w podróż do najpiękniejszego miasta Rosji, świadka dramatycznej historii, przez Rosjan nazywanego pieszczotliwie "Piter". więcej...Chodząc po Moskwie
Stał się jednym z najpopularniejszych filmów lat 60. Główny motyw muzyczny, który wyśpiewał debiutujący jako aktor Nikita Michałkow, był na tyle znany, że uznaje się go dziś za hymn tamtego pokolenia. więcej...