Wywiad z Julią Zigansziną
13.01.2010Już od 30 stycznia na tournee po naszym kraju wybiera się królowa rosyjskich romansów. Przeczytaj wywiad z artystką.
Więcej informacji o zbliżających się koncertach znajdziecie Państwo w naszym artyukule.
Wkrótce będzie Pani gościć z koncertami w Polsce już po raz czwarty. Czy to oznacza, że Polacy są wyjątkowo dobrymi odbiorcami rosyjskich pieśni? Czy rosyjskie romanse to coś, co gra także w "polskiej duszy"?
Do Polski wybieramy się już po raz piąty. Polska publiczność rzeczywiście dobrze przyjmuje rosyjskie pieśni i romanse. Nawet więcej – dla naszej razem z Aleksandrem Ławrentiewem – gitarzystą – radości Polacy śpiewają na koncertach piosenki rosyjskie razem z nami! To bardzo przyjemne! I przyjemne jest także to, że jest zainteresowanie znanymi rosyjskimi piosenkami ale także mało znanymi i my staramy się powiązać te rosyjskie „hity” z rzadko prezentowanymi nawet w Rosji przejawami muzycznej kultury.
Jaka publika przychodzi na Pani koncerty w Polsce? Czy są to tylko ludzie dojrzali, dla których piosenki w Pani wykonaniu mają także walor sentymentalny?
Oczywiście, największa część publiczności to osoby powyżej 35 lat...W Rosji też jest tak samo. Żeby słuchać romanse, trzeba być dojrzałym duszą,coś tam w życiu przeżyć, coś zrozumieć, nauczyć się przeżywać ...I tym bardziej przyjemnie widzieć na koncertach młode twarze. Dlatego, że i młodzi ludzie, nie wszyscy oczywiście, no wielu – gotowi są do spotkania z tym nieprostym, ale bardzo wyrazistym i przepięknym stylem muzycznym.
Czy podczas dotychczasowych Pani wizyt w Polsce wydarzyło się coś wyjątkowego, co zapadło w pamięć? Ponoć bardzo Pani polubiła Warszawę...
Na pewno – największe przeżycie – to ludzie, którzy przychodzą na nasze koncerty i odkrywają się swoją duszą. Także miasta zostawiają ślad w naszych wspomnieniach. Warszawa, Łódź, Zielona Góra, bardzo spodobał się nam przyjazny dla gości Ełk. A Białystok stał się po prostu miastem rodzinnym.Tym bardziej , że niedawno dowiedziałam się , że mój dziadek urodził się w Białymstoku.
Pani nowa płyta zawiera stare rosyjskie piosenki wojenne w akustycznych wykonaniach. Co jest w nich tak wyjątkowego, że warto je nagrywać po raz kolejny? Tym bardziej, że znane są już albo jako piosenki "przy harmonii", albo kojarzą się z bombastycznymi wykonaniami chóralnymi.
Najważniejsze to chyba dar pamięci , nasz pokłon ludziom, walczącym i oddającym życie za Ojczyznę, to nasz stosunek do tamtych lat a także uczestnictwo w ochronie pamięci o tych groźnych czasach
Co znajdzie się w programie koncertów, z którymi obecnie przyjeżdża Pani do Polski? Czy będą to wyłącznie piosenki wojenne z nowej płyty?
Program będzie zróżnicowany. To oczywiście i romanse, rosyjskie pieśni ludowe i piosenki z czasów radzieckich. A także niespodzianki !!
W swoim rodzinnym Kazaniu prowadzi Pani - niczym w XIX wieku - salon muzyczny. Jak wyglądają spotkania w nim? Czy ten salon to przejaw Pani tęsknoty za przedrewolucyjną Rosją? Czy w obecnej Rosji jest miejsce na takie inicjatywy?
Rzecz nie w czasach w których my żyjemy, a w nas samych. I póki człowiek pozostanie człowiekiem, dla niego będą aktualne tematy miłości, zazdrości, szczęścia, oczekiwania na uczucie i rozstawania z nimi.
Pani koncerty to nie tylko muzyka, ale również piękne suknie, w których Pani występuje. Skąd słabość do arystokratycznych strojów?
Lubię gdy na scenie wszystko pasuje. Gram w jednym muzycznym projekcie na gitarze basowej. Tam występuję w spodniach, w ubraniu które pasuje do tego stylu. A romanse trzeba śpiewać tak aby nic nie przeszkadzało, a tylko pomagało i wpływało na nastrój słuchacza. Myślę , że mój sceniczny strój odpowiada stylowi romansów i pieśni , które wykonuję.
Materiał nadesłany przez organizatora
Newsletter
Jurij Gagarin
Kolumb Kosmosu, uśmiechnięty człowiek, którego twarz obiegła natychmiast cały świat, a prostoduszny okrzyk „Nu, pojechali!” wszedł na stałe do języka rosyjskiego. więcej...Petersburg
Wybierz się w podróż do najpiękniejszego miasta Rosji, świadka dramatycznej historii, przez Rosjan nazywanego pieszczotliwie "Piter". więcej...Chodząc po Moskwie